Akademia Piłkarska Przedszkolaka

Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Archidiecezji Przemyskiej

pilkarze 340

Regulamin dla Rodziców


Regulamin

Katolickiej Akademii Piłkarskiej Przedszkolaka

dla Rodziców

 

  • Dopilnuję, aby moje dziecko nie spóźniało się na treningi. Opuszczenie rozgrzewki wiąże się bowiem z ryzykiem odniesienia kontuzji.

 

  • Akceptuję, że każde zajęcia rozpoczynają się i kończą bardzo krótką modlitwą polecającą dzieci, rodziców i trenerów Bożej Opatrzności. Modlimy się za wstawiennictwem Maryi, Królowej Rodzin i Św. Józefa Sebastiana Pelczara Biskupa – patrona Stowarzyszenia, bardzo pracowitego człowieka.

 

  • Podczas zajęć będę się starał/a nie zajmować uwagi dziecka sobą. Koncentracja dziecka w tym wieku jest bardzo słaba i powinna być ukierunkowana na przebieg zajęć i na polecenia/prośby trenera.

 

  • Podczas treningu mam prawo być obserwatorem postępów mojego dziecka, lecz powstrzymuję się od udzielania wskazówek, uznając kompetencje pedagogiczno-sportowe prowadzącego trenera.

 

  • W razie jakichkolwiek pytań i wątpliwości zwracam się do trenera, najlepiej osobiście i bezpośrednio po treningu. Ze względu na czas wynajęcia boiska/sali, staram się nie zajmować trenera przed zajęciami, a telefonicznie nie zawsze sprawę da się właściwie wyjaśnić.

 

  • W przypadku, gdy moje dziecko w danym dniu nie będzie mogło uczestniczyć w treningu, powiadomię o tym trenera telefonicznie, SMS-em lub e-mailem, co najmniej na 2 godziny przed zajęciami.

 

  • W razie niesprzyjającej pogody lub innych budzących wątpliwość okoliczności dotyczących daty, godziny i miejsca treningu, poszukam aktualnych informacji na stronie internetowej Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Archidiecezji Przemyskiej (adres: www.dlarodziny.przemyska.pl) w zakładce dotyczącej ww. Akademii lub bezpośrednio na www.akademia.dlarodzinyprzemysl.pl.

 

  • Stronę internetową postaram się odwiedzać na bieżąco, przed treningiem, ponieważ informacja o zmianach może zostać zamieszczona na kilkanaście godzin przed danymi zajęciami.


   Przemyśl, dnia 31 maja 2012 r.

 


 




Wiedza, która pomaga

 

W kształtowaniu postaw dziecka, w tym dotyczących sportu, najważniejszą rolę odgrywają rodzice. Powodem do dumy jest, gdy dziecko osiąga w danych dziedzinach jak najlepsze wyniki. Należy jednak zawsze pamiętać o tym, że dziecko rozwija się tak, jak mu to pozwalają jego własne predyspozycje oraz tak, jak mu na to pozwolą warunki, które mu wspólnie (rodzice i trenerzy) stworzymy.

Nasi trenerzy są Państwa sprzymierzeńcami w wychowywaniu i kształtowaniu właściwych, sportowych postaw dzieci.

Powodem, dla którego małe dzieci chcą spróbować swoich sił w grze w piłkę nożną jest przede wszystkim zabawa. Dopiero po pewnym czasie można ocenić, czy dziecko będzie nadal chciało uczestniczyć w treningach i doskonalić swoje umiejętności. Dlatego warto zaufać dziecku i ze spokojem obserwować jego postępy, nie wywierając niepotrzebnej presji. Wyniki przyjdą wraz z systematyczną pracą i mądrym wsparciem udzielanym maluchom.

 

Charakterystyka postaw rodziców wobec sportu

 

Rodzice niezainteresowani - niektórzy rodzice do tego stopnia wykazują brak zainteresowania sportowym zaangażowaniem dziecka, że zaczyna to martwić ich pociechę. Każde dziecko przede wszystkim w rodzinie szuka aprobaty swojej aktywności, a także wsparcia w trudnych sytuacjach. Jednak, gdy rodzic nie chwali dziecka po wygranym meczu, udanym treningu itp., nie pociesza go po porażce albo, co gorsza, w ogóle nie pojawia się na treningach, zawodach, maluch czuje się osamotniony. Może to doprowadzić do spadku motywacji do gry, a nawet do wycofania się ze sportu. Należy dziecko chwalić za najmniejsze (oczywiście prawdziwe) osiągnięcia, to jest bowiem klucz do budowania u malucha prawidłowego poczucia własnej wartości. Wysokie (ale przy tym powtarzamy: prawidłowe, czyli zbudowane na prawdziwych sukcesach, choćby malutkich) poczucie własnej wartości to podstawa przyszłych sukcesów i dobrego życia dziecka już jako osoby dorosłej.


Rodzice krytyczni - niektórzy rodzice traktują swoje dzieci jak siebie samych i stawiają przed nimi wygórowane i niedostosowane do wieku i możliwości wymagania. Dzieje się tak zazwyczaj, kiedy rodzic sam uprawiał daną dyscyplinę i w związku z tym oczekuje, że pociecha odniesie sukces, jakiego jemu samemu nie udało się nigdy osiągnąć. Tacy rodzice, chcący urzeczywistnić poprzez dziecko własne, niespełnione marzenia, zmuszają malucha do ciężkich treningów, wywierają na niego ogromną presję i strofują za każde najmniejsze potknięcie. Nie widać u nich zadowolenia z doraźnych osiągnięć. Liczą się dla nich wyłącznie spektakularne sukcesy. Zbyt silny nacisk działa jednak odwrotnie, gdyż tylko potęguje u dziecka lęk i obawę przed współzawodnictwem. Krytykowanie dziecka przez rodziców, podkreślanie przez nich jego potknięć, słabszych wyników, zwracanie mu uwagi na jego brak predyspozycji itp. powoduje tylko i wyłącznie pogłębianie się tych niedociągnięć. Skutkiem tego może być przenoszenie przez dziecko agresji na rówieśników, szczególnie tych słabszych oraz to, że dziecko będzie sobie w życiu gorzej radziło od innych, będzie popełniało dużo więcej błędów i będzie podatne do rozmaite uzależnienia.


Rodzice „krzykacze" – tacy rodzice (w przeciwieństwie do niezainteresowanego) uczęszczają na wszelkie mecze z udziałem ich dziecka i do tego stopnia angażują się w grę, że zaczynają atakować z trybun wszystkich uczestników (zawodników, trenera, sędziego lub innych rodziców), wykrzykując swe niezadowolenie. Sprawia to przykrość dziecku i przynosi mu niestety wstyd przed resztą drużyny. Przesadne emocjonowanie się zawodami nie tylko denerwuje innych, ale wprowadza zamęt i uczy dzieci niesportowych zachowań. Jeśli rodzic okazuje swoje niezadowolenie wobec dzieci z drużyny przeciwnej, to wzmacnia tym samym agresywną postawę swojej pociechy wobec nich. Takie zachowanie wywołuje w dziecku zarozumialstwo i zuchwalstwo, staje się ono egoistyczne i często się awanturuje. Agresja, której nauczyło się od ojca lub matki, sprawia, że próbuje wszystko osiągnąć krzykiem i przemocą. Może również czuć się przytłoczone nadmiernym angażowaniem się rodzica w  jego sprawy, co uczy bezradności i niesamodzielności.


Rodzice „trenerzy liniowi" - niektórzy rodzice zapominają w trakcie zawodów, kto jest trenerem i sami próbują instruować dzieci, jak powinny grać. Taka pozorna pomoc, wykrzykiwana z trybun, wprowadza zamieszanie, gdyż dziecko nie wie, kogo ma słuchać, czy trenera, czy mamy lub taty. Dodatkowy problem pojawia się wtedy, gdy instrukcje podawane przez rodzica są sprzeczne z udzielanymi przez trenera. Sytuacja taka jest bardzo niewychowawcza, powoduje podważanie w oczach dziecka autorytetu zarówno rodziców jak trenera. W konsekwencji u dziecka kształtuje się zmienna postawa, czyli że raz można postępować w taki sposób, a raz w inny sposób. Jakiekolwiek nieporozumienia i konflikty pomiędzy osobami dorosłymi powinny być rozwiązywane w sposób kulturalny, najlepiej bez udziału dzieci. A jeśli zdarzy się, że dziecko uczestniczy w sporze dorosłych, to owi dorośli muszą rozmawiać wówczas ze sobą tonem spokojnym, wyważonym, bez imiennego obarczania kogokolwiek winą, bez niecenzuralnych słów. Dorośli muszą mówić o problemie, a nie o osobach. W takiej okolicznościach dziecko nauczy się prawidłowego rozwiązywania spornych sytuacji.


Rodzice nadopiekuńczy - reprezentują wobec dzieci postawę niekonsekwentną i nadmiernie chroniącą. Rodzice tacy nie ufają kompetencjom  trenera, wciąż niepokoją się o swoje dziecko, wszędzie doszukują się niebezpieczeństw czyhających na ich  „biednego" malucha. Z błahego powodu postanawiają, że dziecko nie zgłosi się na dane zajęcia. O uczestnictwie w obozach treningowych z reguły w ogóle nie ma mowy, gdy jednak  dziecku uda się już wyjechać, rodzic i tak zabierze go wcześniej do domu. Zazwyczaj dochodzi w końcu do rezygnacji dziecka z uprawiania sportu, gdyż brak swobody nie pozwala mu poświęcić się treningom i  zdobywać nowych umiejętności. Takie dziecko uczy się rezygnacji z własnych marzeń i nie wierzy we własne możliwości i samodzielność. Rośnie nam „społeczna kaleka”.

Powyższe typy zachowań rodziców dotyczą również postępów dziecka w nauce przedszkolnej i szkolnej oraz innych dodatkowych zajęć.

Dzieci potrzebują od rodziców przede wszystkim miłości. Nie wystarczy ją tylko do dziecka czuć, ale trzeba ją mu okazywać słowami, gestami, zachowaniem i konkretnymi czynami. Trzeba mówić jak najczęściej dziecku „kocham Cię”, trzeba go tulić, otaczać troską i opieką oraz towarzyszyć mu w mniej i bardziej ważnych wydarzeniach. Jeśli dziecko wzrasta w atmosferze mądrej miłości, wówczas rodzice nie będą mieć z nim poważnych problemów wychowawczych. Będą szczęśliwymi rodzicami szczęśliwych dzieci.

baner 200

maly nazaret